|
Autor: Joachim Snoch
|
PajÄ™czyna. Wielka pajÄ™czyna, której niezliczone nitki drgajÄ… nieustannie, bezsilne wobec ciÄ…gle padajÄ…cego deszczu. A ty wychodzisz poza pajÄ™czynÄ™. SygnaÅ‚. Podstawa interakcji. Przez każdy akt, dziaÅ‚anie, i coÅ› trzeciego, co zawsze przydaje siÄ™ przy konstrukcji triady retorycznej, zawsze, mimowolnie dziaÅ‚asz, jesteÅ› w tej sieci, jesteÅ› nitkÄ…, ale wszystkim, co czynisz, zmieniasz otoczenie. A ono zmienia ciebie. Rezonans sygnaÅ‚ów. Tak? A co robisz. Czy teraz, gdy jesteÅ›, no wÅ‚aÅ›nie, czy w ogóle jesteÅ›? Tak, rozważmy to. Czy brak sygnaÅ‚u to sygnaÅ‚. A wczeÅ›niej, czy sygnaÅ‚ jest intencjonalny. A wczeÅ›niej, czy... Nie. Gdy nikt nie wie, gdy nikt nie drga wraz z tobÄ…, gdy nie dajesz niczego, celowo wygÅ‚uszasz wszystko, jesteÅ› chodzÄ…cym brakiem sygnaÅ‚u. Zastanów siÄ™. Czy istniejesz? Może nie? |
|
Czytaj całość
|
|
|
Redaktor: Piotr Patucha
|
|
Klasa kreatywna, która jest gÅ‚ównym motorem ekonomicznego, naukowego i kulturowego postÄ™pu, a zatem klasa biznesmenów, polityków, naukowców, designerów i artystów, rozwija swój potencjaÅ‚ i równoczeÅ›nie wpuszcza do spoÅ‚ecznoÅ›ci życiodajne soki nowatorskich reform w miejscach, które charakteryzujÄ… siÄ™ liberalnym podejÅ›ciem w kwestiach równouprawnienia pÅ‚ci, wolnoÅ›ci sÅ‚owa oraz szeroko pojÄ™tej swobody obyczajowej. Szuka także wyrafinowanych rozrywek. Kto nie odczuwa ekscytacji na myÅ›l o Las Vegas, Nowym Jorku i Londynie? Kto nie chciaÅ‚by zaszaleć... |
|
Czytaj całość
|
|
|
Redaktor: Piotr Patucha
|
|
Od pewnego czasu nie opuszcza mnie myÅ›l, iż coraz bardziej pogrążamy siÄ™ w „Józefowie”. Czy pamiÄ™tacie rewolucjÄ™ wolnoÅ›ciowÄ… z lat 90-tych? Polacy mieli poczucie nie tylko znacznie wiÄ™kszej swobody obywatelskiej, lecz również swobody seksualnej. Ten czas niestety przeminÄ…Å‚. Presja Å›rodowisk konserwatywnych pchnęła naród w zbiorowe nerwice o podÅ‚ożu seksualnym, a sÅ‚owa piosenki „W domach z betonu” nabraÅ‚y koszmarnej aktualnoÅ›ci. Zamiast postÄ™pu odnotowaliÅ›my regres, a szkoda, bo mam wrażenie, że wszyscy majÄ… już tego powyżej uszów.
|
|
Czytaj całość
|
|
|
Redaktor: Piotr Patucha
|
|
Ten dzieÅ„ przeszedÅ‚ już do historii. To najwiÄ™ksza katastrofa lotnicza w dziejach powojennej Polski. Zginęły osoby piastujÄ…ce najwyższe funkcje w paÅ„stwie: prezydent, przywódcy partii politycznych, parlamentarzyÅ›ci, senatorowie, dowódcy wojskowi, przedstawiciele Rodzin Ofiar KatyÅ„skich. Aż 96 ofiar… StaÅ‚o siÄ™ i kropka. Trudno podejrzewać kogokolwiek o celowe dziaÅ‚ania. MyÅ›lÄ™, że to nieszczęśliwy przypadek. Wielki pech, a może i błąd pilota. Nawet jeÅ›li - polowanie na czarownice nie ma sensu. |
|
Czytaj całość
|
|
|
Redaktor: Zbigniew Adamczyk
|
|
Czy jest sens pisać o szkole? Instytucji skostniaÅ‚ej, maÅ‚o ambitnej, beznadziejnej. SzkoÅ‚y nie lubiÄ… ani uczniowie, ani nauczyciele. Wielcy nie chodzili do szkoÅ‚y. Ani Karol Wielki, ani BolesÅ‚aw Chrobry. Nawet Witkacy nie chodziÅ‚. Co najwyżej szkoÅ‚a przychodziÅ‚a do nich. SzkoÅ‚a szkodzi. Nie tylko zrównuje w dóÅ‚, nie tylko sprawia, że ambitni, zdolni, wykraczajÄ…cy ponad normÄ™ sÄ… szczególnie tÄ™pieni, ale na domiar zÅ‚ego okorowuje ich z możliwoÅ›ci i usychajÄ…, jak pozbawione kory mÅ‚ode drzewka. Na dodatek do szkoÅ‚y chodzÄ… uczniowie, którym siÄ™ nie chce. Nic. Kompletnie, a nauczyciele, wÅ›ród których zdarzajÄ… siÄ™ (czasem) ambitni i zaangażowani, tÄ™piejÄ…, gÅ‚upiejÄ…, dopasowujÄ… siÄ™ – i zamieniajÄ… szkołę w instytucjÄ™ skostniałą, maÅ‚o ambitnÄ…, beznadziejnÄ…. Sprzężenie zwrotne. |
|
Czytaj całość
|
|
|
Redaktor: Zbigniew Adamczyk
|
SÅ‚ownik podaje definicjÄ™ wartoÅ›ci, czyli cechy lub zespóÅ‚ cech wÅ‚aÅ›ciwych danej osobie lub rzeczy, stanowiÄ…cych o jej walorach. I uÅ›ciÅ›la: np. moralnych, artystycznych, cennych dla ludzi, mogÄ…cych zaspokoić jakieÅ› ich potrzeby. Zatem wartość czÅ‚owieka to inaczej ważność, znaczenie. Walor, żeby uÅ›ciÅ›lić jeszcze bardziej, to wartość, znacznie (zwykle dodatnie), zaleta. Zaleta znów to dodatnia cecha kogoÅ› lub czegoÅ›, pozytywna wÅ‚aÅ›ciwość czegoÅ›. Dla Kochanowskiego wartość to inaczej cnota. I jest to tak istotna wartość, że Nie masz, i po raz drugi nie masz wÄ…tpliwoÅ›ci, Å»eby cnota miaÅ‚a być kiedy bez zazdroÅ›ci. Nie tylko zatem cnota – wartość byÅ‚a w cenie, lecz byÅ‚a wrÄ™cz bezcennym przedmiotem zazdroÅ›ci. DziÅ›, choć ciÄ…gle jest to sÅ‚owo, które w sÅ‚owniku jeszcze brzmi dumnie: przestrzeganie zasad obowiÄ…zujÄ…cej etyki, zespóÅ‚ dodatnich cech moralnych: prawość, szlachetność, zacność, to przecież wspóÅ‚czeÅ›nie ma znaczenie raczej... |
|
Czytaj całość
|
|
|
Redaktor: Zbigniew Adamczyk
|
Zaczęły siÄ™ ferie zimowe. Zima trwa, że ha, ha. Jasne, że uciążliwa. Dla tych, którzy muszÄ… dzieÅ„ w dzieÅ„ o godzinie wczesnoporannej wstawać i z bólem serca otwierać Å›piÄ…ce oczka, żeby ruszyć do ukochanej pracy. Dla tych, którzy muszÄ… odÅ›nieżać wÅ‚asne samochody ozdobione biaÅ‚ymi kapturami, albo dla tych, którzy z trudem, oj jakże wielkim, tak wielkim, że nie nadążajÄ…, uwalniajÄ… od Å›niegu drogi i chodniki. Dla tych, którzy wyszli na dachy budynków, żeby zlikwidować zagrożenie zawalenia siÄ™ dachów. Dla paÅ„, które ruszajÄ… przez grążel zbrylonych grud poÅ›niegowych na targi, do sklepów na zakupy. |
|
Czytaj całość
|
|
|
Redaktor: Zbigniew Adamczyk
|
Jest jeszcze jÄ™zykowy obszar polityki. DrażniÄ…cy najbardziej. Wcale nie wulgarnoÅ›ciÄ…, choć nawet prezydentowi udaÅ‚o siÄ™ skutecznie przegnać natrÄ™tnego dziada dosadnym sÅ‚owem. Bardziej pustosÅ‚owiem, nadmiernÄ… pompatycznoÅ›ciÄ…, wprowadzaniem do wypowiedzi sÅ‚ów – kluczy, które w istocie nic nie znaczÄ…, ale brzmiÄ… tak, że niedouczony wyborca otwiera buziÄ™ z podziwu dla uczonoÅ›ci wybraÅ„ca partii. Zatem peÅ‚ny consensus. Nasza opcja rozwiąże wszelkie problemy pojawiajÄ…ce siÄ™ na horyzoncie owÅ‚adniÄ™tego kryzysem paÅ„stwa. Zewrzemy szeregi z przypadkowym spoÅ‚eczeÅ„stwem i na drodze reform doprowadzimy do znaczÄ…cej modyfikacji życia publicznego. Bowiem staÅ‚y postÄ™p w dziedzinie organizacyjnej speÅ‚nia istotnÄ… rolÄ™ w ksztaÅ‚towaniu obiektywnego stanowiska aktywu wobec bieżącej sytuacji. |
|
Czytaj całość
|
|
|
Redaktor: Piotr Patucha
|
|
PamiÄ™tacie jak po zakoÅ„czeniu II Wojny Åšwiatowej tabuny myÅ›licieli zastanawiaÅ‚y siÄ™: „jak mogÅ‚o do niej dojść?” RozpoczÄ™to nawet wielkÄ… kampaniÄ™ racjonalizacji i oskarżeÅ„ wymierzonych przeciwko zwolennikom dyktatury. To wÅ‚aÅ›nie wtedy Levinas ze wzruszeniem pytaÅ‚: „Jak filozofować po Auschwitz?”, Fromm na emigracji tworzyÅ‚ swojÄ… „UcieczkÄ™ od wolnoÅ›ci”, a Popper wraz z KoÅ‚akowskim zżymali siÄ™ na totalitarne wÄ…tki w doktrynach wielkich filozofów. Jeden z niemieckich uciekinierów, Ernst Cassirer, żaÅ‚oÅ›nie wyznaÅ‚, że w latach przedwojennych, kiedy Hitler dążyÅ‚ do wÅ‚adzy, nikt z jego przyjacióÅ‚-intelektualistów nie traktowaÅ‚ poważnie jego wypowiedzi. „Jak mogliÅ›my przypuszczać, że tamta aryjska, oparta na nienawiÅ›ci i pogardzie dla czÅ‚owieka mitologia zyska takÄ… dużą popularność w niemieckim narodzie?”... |
|
Czytaj całość
|
|
|
Redaktor: Piotr Patucha
|
|
SÄ… ludzie, którzy wierzÄ…, iż poczÄ…tkiem czasu byÅ‚a boska interwencja, która puÅ›ciÅ‚a w ruch sekundy, minuty i godziny - jak kostki domina. SÄ… ludzie, którzy pragnÄ…, aby czas siÄ™ zatrzymaÅ‚, sÄ… nawet i tacy, którzy chcieliby cofnąć czas. Jak wiadomo pojÄ™cie czasu nastrÄ™cza horrendalnych trudnoÅ›ci zwÅ‚aszcza filozofom. Już starożytny myÅ›liciel, Zenon z Elei, zauważyÅ‚, że kwestia czasu to zadanie trudne i paradoksalne. Z przekazu historyków wynika, że Zenon wstawiÅ‚ siÄ™ w obronie wierzÄ…cego w JedniÄ™ Parmenidesa, który na drodze dedukcji „udowodniÅ‚”, że istnieje tylko Jednia, a caÅ‚a reszta nie, bo jest w czasie. Jednia jest krÄ…gÅ‚a, nieruchoma i wieczna, natomiast Platon, Kant i fenomenolodzy, z racji tego, że Å›miertelni i w czasie uczestniczÄ…, majÄ… status...
|
|
Czytaj całość
|
|
|
Redaktor: Piotr Patucha
|
|
Wszyscy zadajÄ… sobie pytanie: co siÄ™ dzieje? Kiedy ujawniono afery korupcyjne w rzÄ…dzie Donalda Tuska, wielu Polaków zorientowaÅ‚o siÄ™, że wbrew pozorom Platforma nie jest partiÄ… doskonałą, że każda wÅ‚adza korumpuje, ba, że można nawet PlatformÄ™ utopić. Donald Tusk dobrze wiedziaÅ‚, że trzeba bÄ™dzie zaÅ‚atać dziury w pokÅ‚adzie, co zaowocowaÅ‚o kilkoma przesuniÄ™ciami na strategicznie ważnych stanowiskach. Nie dostrzegÅ‚ tylko jednego: że newralgicznym punktem, w który uderzÄ… jego przeciwnicy wcale nie bÄ™dzie ministerstwo sprawiedliwoÅ›ci lub ministerstwo skarbu lecz polski system oÅ›wiatowy.
|
|
Czytaj całość
|
|
|
Autor: Jakub A. Abarski
|
|
StojÄ…c nad grobem w Dniu ZmarÅ‚ych – to brzmi dumnie. Znacznie bardziej niż: leżąc w grobie w dniu zmarÅ‚ych. Ten poczÄ…tek zatrÄ…ca koÅ„cem. Zatem - stojÄ…c nad grobem z zapalonym zniczem – czujesz, że jesteÅ› niczem. NarzuciÅ‚ siÄ™ rym, niby konsekwencja precedensu, jakim jest bez wÄ…tpienia życie w bezmiernym pustkowiu kosmosu. Wszystko, co doskonaÅ‚e jest przecież martwe: krysztaÅ‚, z jego cudownym uporzÄ…dkowaniem, atom, wiecznie w ruchu okreÅ›lonym przez reguÅ‚y fizyki, wyniosÅ‚e góry, fascynujÄ…ce nieprawdopodobnym piÄ™knem przedwiecznych skamielin. A życie? Å»ycie jest ewenementem w kosmosie, a przy tym najbardziej nieprawdopodobnym marnotrawstwem, bowiem koÅ„czy siÄ™ Å›mierciÄ… istoty stworzonej z wielkim nakÅ‚adem energii i pomysÅ‚owoÅ›ci.
|
|
Czytaj całość
|
|
|