| Pan i pani i kolej |
|
|
|
| Culture - Odbicia | ||||||||
| Written by Zbigniew Adamczyk | ||||||||
| niedziela, 18 lipiec 2010 | ||||||||
|
- Kochanie, jedziemy na wczasy. Dobry pomysÅ‚? Prawda? - Ummchuu – potwierdziÅ‚ z entuzjazmem pan. Już wiedziaÅ‚, że przez nastÄ™pne kilka dni bÄ™dzie wysÅ‚uchiwaÅ‚ coraz atrakcyjniejszych pomysÅ‚ów wyjazdowych, podziwiaÅ‚ kolejne kreacje, jakie pani bÄ™dzie musiaÅ‚a sobie kupić, żeby nie wyglÄ…dać jak ostatnia Å‚achudra. Co gorsza, i on bÄ™dzie musiaÅ‚ z zachwytem szczerym i entuzjastycznie objawianym przymierzać nikomu, a szczególnie jemu niepotrzebne gadżety wczasowe – jakieÅ› kÄ…pielówki, tiszerty, podkoszulki, koszulki. Jednym sÅ‚owem mÄ™ka. Ten etap byÅ‚ już za nim, teraz kolejny uroczy szczebel drabiny prowadzÄ…cej do szczęścia wakacyjnego wyjazdu – pakowanie. Pan siedziaÅ‚ w fotelu, spoglÄ…dajÄ…c na miotajÄ…cÄ… siÄ™ po caÅ‚ym domu paniÄ…, która doskonale wiedziaÅ‚a, co chce zabrać, lecz po prostu raz za razem zmieniaÅ‚a zdanie. Ostatecznie tylko krowa zdania nie zmienia! Jego zadaniem bÄ™dzie pozamykanie wszystkich waliz, neseserów i kuferków przy akompaniamencie pani, zadziwionej jego kraÅ„cowÄ… nieudolnoÅ›ciÄ… i nieprzydatnoÅ›ciÄ…. KiedyÅ› próbowaÅ‚ segregować rzeczy, które ewidentnie do niczego siÄ™ przydać na wczasach nie mogÅ‚y, ale to byÅ‚y odlegÅ‚e czasy. Teraz posÅ‚usznie upychaÅ‚, bo sens dyskutowania dawno już zniknÄ…Å‚ w małżeÅ„skiej mgle dnia codziennego. Wreszcie wsiedli do taksówki, bo pani postanowiÅ‚a tym razem skorzystać z komunikacji kolejowej. Na próżno przekonywaÅ‚, że szybciej i bezpieczniej bÄ™dzie jechać wÅ‚asnym samochodem, samolotem, choćby dorożkÄ…. Nie i nie! Pani stwierdziÅ‚a, że takimi banalnymi pojazdami jeździ byle kto, a ona nie jest byle kim, wiÄ™c chce pierwszÄ… klasÄ…, ekspresem, z wygodami. WywlókÅ‚ wiÄ™c walizy, nesesery i kuferki z taksówki pod wspóÅ‚czujÄ…cym okiem taksówkarza, któremu za wspóÅ‚czucie ofiarowaÅ‚ spory napiwek. Taksiarz spojrzaÅ‚ jeszcze raz, podzieliÅ‚ siÄ™ z nim napiwkiem, poklepaÅ‚ go miÅ‚osiernie po ramieniu i odwróciÅ‚ siÄ™ na piÄ™cie, a pan zauważyÅ‚, że Å‚za zabÅ‚ysÅ‚a w jego oku. TaszczÄ…c walizy, nesesery i kuferki dostrzegÅ‚ z satysfakcjÄ…, że pani zadygotaÅ‚a ze strachu i obrzydzenia na widok dworca kolejowego, także delikatny nosek pani zaczÄ…Å‚ siÄ™ nerwowo wykrzywiać, bowiem zapachy czegoÅ› nieokreÅ›lenie niesympatycznego, nieÅ›wieżego, zjeÅ‚czaÅ‚ego, nieopisanie podrzÄ™dnego, atakowaÅ‚y wÅ›ciekle jej wykwintny narzÄ…d powonienia. Jednak staraÅ‚a siÄ™ nie pokazywać po sobie obrzydzenia, aby nie dać panu powodu do satysfakcji. - O której odjazd? – spytaÅ‚a, jakby nie powtarzaÅ‚ dwadzieÅ›cia co najmniej razy dziennie, że o 9. 25. Jednak na wyÅ›wietlonym przy wejÅ›ciu na peron rozkÅ‚adzie jazdy migaÅ‚y inne cyferki: 9. 15 przy stacji docelowej. - Znów coÅ› pomyliÅ‚eÅ› – syknęła pani z mÅ›ciwÄ… satysfakcjÄ…. - Ależ, kochanie, sprawdzaÅ‚em kilka razy, w internecie, a nawet dzwoniÅ‚em do informacji kolejowej. - A która godzina? – pani nie raczyÅ‚a spojrzeć na swój drogi zegarek, który dostaÅ‚a na niedawne urodziny. - 9. 20– pan pospieszyÅ‚ z odpowiedziÄ…. - No widzisz, spóźniliÅ›my siÄ™. MówiÅ‚am, żeby wyjść wczeÅ›niej – jakby to nie ona zwlekaÅ‚a do ostatniej minuty i wciąż jeszcze poprawiaÅ‚a makijaż, gdy już od kilku minut taksówka czekaÅ‚a na podjeździe. - Ależ, kochanie – uspokajaÅ‚ pan – jeÅ›li wciąż jeszcze informacja umieszczona jest na tablicy, to znaczy, że pociÄ…g nie odjechaÅ‚. - Jak to nie odjechaÅ‚, jeÅ›li jest pięć minut po odjeździe? – nie rozumiaÅ‚a pani, przyzwyczajona, że spóźniać może siÄ™ tylko ona. Z gÅ‚oÅ›ników rozlegÅ‚ siÄ™ niewyraźny, lekko nosowy gÅ‚os, informujÄ…cy, że nastÄ…piÅ‚a pomyÅ‚ka i pociÄ…g relacji stÄ…d do tamtÄ…d zgodnie z rozkÅ‚adem jazdy wyruszy o 9. 25. GÅ‚os winÄ™ zrzuciÅ‚ na komputer, który sam nie poprawiÅ‚ zmiany w letnim rozkÅ‚adzie jazdy. - Hmmm – pani uznaÅ‚a, że pan jednak nie popeÅ‚niÅ‚ błędu, obrzucajÄ…c go przy tym nieufnym spojrzeniem. PozwoliÅ‚a, żeby pan wróciÅ‚ po resztÄ™ bagaży, podczas gdy sama z westchnieniem zmÄ™czenia usiadÅ‚a na Å‚aweczce, którÄ… wczeÅ›niej pan starannie wytarÅ‚, bo zdecydowanie nie lÅ›niÅ‚a czystoÅ›ciÄ…. Z gÅ‚oÅ›nika popÅ‚ynęła potoczyÅ›cie kolejna informacja – pociÄ…g relacji stÄ…d do tamtÄ…d, który miaÅ‚ wyruszyć o 9. 25 ma opóźnienie dziesiÄ™ciominutowe, które może siÄ™ zmniejszyć lub zwiÄ™kszyć. Pan przytachaÅ‚ wszystkie walizy, nesesery i kuferki, ale nawet nie próbowaÅ‚ usiąść, bo pani spojrzaÅ‚a surowym wzrokiem i zapytaÅ‚a – sÅ‚yszaÅ‚eÅ›? - Zalewie dziesięć minut, drobiazg – bagatelizowaÅ‚ pan. W tym samum momencie gÅ‚oÅ›nik sprostowaÅ‚ – opóźnienie pociÄ…gu relacji stÄ…d do tamtÄ…d zwiÄ™kszyÅ‚o siÄ™ do pięćdziesiÄ™ciu minut. I standardowa formuÅ‚ka: opóźnienie może siÄ™ zmniejszyć lub zwiÄ™kszyć. Wzrok pani zamgliÅ‚ siÄ™ emocjonalnie, lecz nie byÅ‚y to emocje, które lubiÅ‚a – jak to? – zdziwiÅ‚a siÄ™. Przecież minutÄ™ temu zapowiedziaÅ‚a dziesiÄ™ciominutowe opóźnienie. - UpaÅ‚, kochanie – wyjaÅ›niÅ‚ uprzejmie pan. Tory sÄ… metalowe, wiÄ™c zgodnie z prawami fizyki, rozszerzajÄ… siÄ™. - Ty mnie nie ucz fizyki – pani nie kryÅ‚a oburzenia. W ciÄ…gu kilku minut siÄ™ chyba nie rozszerzyÅ‚y o sto kilometrów! - Kochanie, najwyżej o trzydzieÅ›ci, przecież Å›rednia prÄ™dkość naszej kolei nie przekracza 30 km na godzinÄ™. - Nawet jeÅ›li masz racjÄ™ - i tak niemożliwe – upieraÅ‚a siÄ™ pani. I zamilkÅ‚a, bo z gÅ‚oÅ›nika popÅ‚ynęła kolejna informacja. Opóźniony pociÄ…g relacji stÄ…d do tamtÄ…d zostaÅ‚ wycofany z ruchu, ponieważ spóÅ‚ka (tu padÅ‚a skomplikowana nazwa) nie dokonaÅ‚a wpÅ‚aty za korzystanie z torów. Tym razem pani nic nie powiedziaÅ‚a, bo straciÅ‚a oddech. Pan szybko zaczÄ…Å‚ jÄ… wachlować gazetÄ…, ale Å‚zy pÅ‚ynęły ze Å›licznych oczek obfitÄ… strugÄ…. - Ja, ja, ja – spazmatycznie chwytaÅ‚a powietrze – ja już nie chcÄ™ kolejÄ…. - SÅ‚usznie, idÄ™ oddać bilety – pan z wyraźnÄ… ulgÄ… przyjÄ…Å‚ decyzjÄ™ pani. - Wiesz, kochanie – zwróciÅ‚ siÄ™ do pani po powrocie – że kasjerka odjęła mi dziesięć procent od ceny biletu? - To chyba jasne – pani wróciÅ‚ dobry humor – przecież musiaÅ‚a wczeÅ›niej wypisać bilet, wydrukować, podać. Za pracÄ™ należy siÄ™ zapÅ‚ata. - Masz racjÄ™, kochanie. PoszedÅ‚bym jeszcze dalej – pan wpadÅ‚ w ten sam ton – jeÅ›li pociÄ…g ma opóźnienie, pasażerowie, powinni dopÅ‚acić do biletu, bo obsÅ‚uga pracuje dÅ‚użej, wiÄ™c należy siÄ™ jej dodatek za nadgodziny. - Aby siÄ™ pasażerowie zbytnio nie niecierpliwili oczekujÄ…c na pociÄ…g – pani przyszedÅ‚ do gÅ‚owy rewelacyjny pomysÅ‚ – niech posprzÄ…tajÄ… dworzec. Nie bÄ™dÄ… zÅ‚oÅ›liwie brudzić. - I bÄ™dzie piÄ™knie – pan wynosiÅ‚ z entuzjazmem wszystkie walizy, nesesery i kuferki. A kolejarze zadowoleni. - A zadowolony obywatel, to dobry obywatel – pani zakoÅ„czyÅ‚a podniosÅ‚ym tonem. - Nie pytaj, co może kolej zrobić dla ciebie, pytaj, co ty możesz zrobić dla kolei! – przebiÅ‚ amerykaÅ„skim frazesem pan i wezwaÅ‚ taksówkÄ™. Pani zgodziÅ‚a siÄ™ bowiem pojechać na wczasy samochodem. - Przecież mamy Å›liczne autko z klimatyzacjÄ… – westchnęła zrezygnowana.
3.22 Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved." |
||||||||
| Next > |
|---|
| oratorium |
|
There are no translations available
jesteśmy lepsi jesteśmy wybrani jesteśmy czyste jesteśmy łaski pełne |
|
| Read more... |
|
There are no translations available
Stanisław Ignacy Witkiewicz |
|
| Read more... |
| Wojny plemników |
|
There are no translations available
|
|
| Read more... |
| Edward Hopper |
|
There are no translations available
|
|
| Read more... |
|
There are no translations available
|
|
| Read more... |
| Pan i pani i kolej |
|
There are no translations available
- To chyba jasne – pani wróciÅ‚ dobry humor – przecież musiaÅ‚a wczeÅ›niej wypisać bilet, wydrukować, podać. Za pracÄ™ należy siÄ™ zapÅ‚ata. - Masz racjÄ™, kochanie. PoszedÅ‚bym jeszcze dalej – pan wpadÅ‚ w ten sam ton – jeÅ›li pociÄ…g ma opóźnienie, pasażerowie, powinni dopÅ‚acić do biletu, bo obsÅ‚uga pracuje dÅ‚użej, wiÄ™c należy siÄ™ jej dodatek za nadgodziny. - Aby siÄ™ pasażerowie zbytnio nie niecierpliwili oczekujÄ…c na pociÄ…g – pani przyszedÅ‚ do gÅ‚owy rewelacyjny pomysÅ‚ – niech posprzÄ…tajÄ… dworzec. Nie bÄ™dÄ… zÅ‚oÅ›liwie brudzić. |
|
| Read more... |
|
| Microsoft łamie prawa pracownicze w Chinach |
|
There are no translations available |
|
| Read more... |
| Katastrofa prezydenckiego samolotu w Smoleńsku |
|
There are no translations available |
|
| Read more... |
| Strona wyświetla się nieprawidłowo? |
|
There are no translations available
Mozilla Firefox (kliknij tutaj) - Firefox dziÄ™ki ponad 6000 dodatków umożliwia Ci dopasowanie go dokÅ‚adnie do Twoich potrzeb. Opera (kliknij tutaj) - Najszybsza przeglÄ…darka na Å›wiecie Opera 10.53. |
|
| Read more... |